Nowy stary blog!

Posted in Ogłoszenia parafialne on 11 Październik 2010 by hasita86

Stało się… przeniosłam bloga na nową platformę i mam nadzieję, że będę z niej zadowolona.

Dlaczego wordpress jest „ble” a blogspot „ah”!

W dużej mierze chodzi o możliwości techniczne serwisu blogspot.com.  WordPress uniemożliwiał mi dodawanie różnych fajnych gadżetów, które urozmaiciłyby Wam czas, jaki na nim spędzacie, np. nie mogłam dać muzyki.

Niektórzy twierdzą, że takie coś jest strasznie irytujące, ale ja wiem po sobie, że jeżeli jakaś muzyka spodoba mi się na czyimś blogu, to bywam na nim częściej i spisuje sobie tytuły utworów i wykonawców.

A oto nowy adres: http://hasita86.blogspot.com

Jak widzicie adres nie specjalnie uległ wielkiej zmianie ;)

Rozważania

Posted in moje ciężkie przypadki on 8 Październik 2010 by hasita86

Rozważam przeniesienie bloga na blogspot.

Dlaczego?

Otóż blogspot jest bardziej tolerancyjny dla obcych html’ów niż wordpress. Z drugiej strony żal rozstawać mi się z platformą, na której spędziłam aż 4 lata!!

Co o tym myślicie?

 

P.S.: Jednak zmieniam adres… Jak już będzie wszystko gotowe, to Was nie omieszkam poinformować. Na chwilę obecną bawię się szablonem na blogspot… Ale mam radochę!!

Zna się ktoś na przekierowaniu strony?

„Siewca wojny” Brandon Sanderson

Posted in booklandia tagi , , on 5 Październik 2010 by hasita86

Hallandren to państwo, w którym żyją bogowie zwani Powracającymi. Zostali oni stworzeni dzięki tajemniczej BioChromie opartej na Oddechach. Dzięki Oddechom i czerpaniu kolorów zarówno z ludzi, jak i przedmiotów nieożywionych, Rozbudzający są w stanie zapanować nad częścią Natury.

Jednak jest kraj, który nie czci Powracających – Idris. Wskutek zawiłej historii oba te narody nie żyją z sobą w zgodzie. Postanowienia pokojowe, które podpisali ich Władcy, zostały zawarte w dość burzliwych czasach…

Jednym z postanowień Traktatu Pokojowego mówi o tym, że władca Hallandren ma poślubić córkę króla Idrisu. Żoną dla Króla-Boga miała być Vivienna, najstarsza córka króla Idrisu. Od młodych lat wychowywana na królową. Jednak ojciec księżniczki zmienia nagle zdanie i do Hallandren wysyła najmłodszą księżniczkę Siri – impulsywną, roztrzepaną siedemnastolatkę, którą tak naprawdę nikt na dworze się nie przejmował.

Książkę chciałam przeczytać nie dlatego, że zainteresował mnie opis, czy recenzje… Ale dlatego, że okładka wydała mi się interesująca. Mówi się, że nie powinno wybierać się książki po okładce… Ja niestety popełniłam ten grzech i… nie żałuję. Żałuję tylko tego, że książka ma TYLKO 620str ;-) .

Ale, ad rem…

Fabuła specjalnie zachwycająca nie jest: no bo są sobie dwa państwa, które drą ze sobą koty i jedno z nich stara się doprowadzić do wojny, a drugie, żeby do tej wojny nie doszło posyła „towar przekupny” – nie jest specjalnie nowatorski, ani ciekawy; ale intrygi wokół fabuły już tak . Sanderson genialnie odkrywa przed czytelnikiem kolejne epizody z życia każdego bohatera, które to epizody mają ogromne znaczenie dla rozwoju akcji. Wydarzenia zaskakują, nie są serią powiązanych ze sobą wypadków, które czytelnik może przewidzieć. Jeżeli w trakcie czytania rodzi się nam jakaś teoria, to albo zostaje ona całkowicie przez autora rozwiana, albo trafiamy naszymi przypuszczeniami, ale nie do końca…

Świat przedstawiony w książce może się podobać, ale nie musi. Ja go kupiłam i otwierałam szerzej oczy za każdym razem kiedy dowiadywałam się o nowych prawach rządzących tym światem. Chociaż muszę przyznać, że na początku miałam pewne obiekcje co do Powracających, czyli Spontaniczni Rozumni Manifestacja BioChromy w Ciele Zmarłego Nosiciela, czyli po naszemu, prawie jak zombi. Ale jak wiemy z pewnej reklamy „prawie” robi różnicę, dlatego żeby przekonać się o tej różnicy proponuje sięgnąć po książkę.

Kolejna rzecz, na którą ZAWSZE zwracam uwagę podczas czytania to postacie. Jest ich bezliku i każda odgrywa swoją rolę w fabule. Na szczęście, czytelnik nie musi obawiać się, że pogubi się w poszczególnych bohaterach. Autor każdy rozdział dzieli na pod rozdziały i taki każdy pod rozdział dotyczy poszczególnego bohatera, czy bohaterów.

Książkę polecam i ze względu na fabułę i ze względu na bohaterów i ze względu na przyjemny styl narracji.

W oczekiwaniu na….

Posted in filmowo on 28 Wrzesień 2010 by hasita86

Polską premierę filmu: “Jedz, módl się, kochaj”

P.S.: Zauważyliście, że tytuł przetłumaczyli dosłownie?! o.O, bez ŻADNYCH udziwnień!

Herbaciarnia Mo-Faya

Posted in kulinarnie, moje ciężkie przypadki tagi on 27 Wrzesień 2010 by hasita86

Każdy wie, że miłośniczką herbat i herbaciarni jestem. Dlatego możliwość odkrycia nowej herbaciarni w Katowicach i okolicach, jest dla mnie nie lada doznaniem.

W minioną niedzielę odwiedziłam nowo powstałą herbaciarnię MO-FAYA w Katowicach na ulicy Warszawskiej.

Herbaciarnia budziła moje zainteresowanie co najmniej od maja tego roku, gdyż znajdowała się ona na trasie przejazdu mojego tramwaju, którym zmierzam do domu i do pracy.

Najpierw zawisły szyld i były spuszczone brązowe żaluzje. W tym tygodniu oprócz szyldu zostały podniesione żaluzje, a na szybach napisano „JUŻ OTWARTE”. Bez wahania z AliE udałyśmy się odwiedzić to nowe miejsce. A o to jak one wygląda:

Przepraszam za jakość zdjęć, ale mój aparat ostatnio coś mnie nie słucha. Aczkolwiek nic straconego, ładniejsze zdjęcia można zobaczyć na stronie herbaciarni MO-FAYA.

Tak prezentuje się wejście do Mo-Fayii. Cała kolorystyka jest utrzymana w odcieniach fioletu.

Tutaj kasa i noga sympatycznej Pani, która przyjmuje klientów herbaciarni.
Jeden z pokoi.

Strasznie romantyczny pokój… szkoda tylko, że ludzie z ulicy mogą na ciebie patrzeć jak pijesz.
I mnóstwo frędzelków przy wejściu do pokoju ;)

Nasze smakowitości :)

Herbata w czajniczku (możecie go zobaczyć na zdjęciu) kosztuje 10zł. Można też zamówić shishę za 20zł oraz kilka smakołyków do herbaty, tutaj ceny są różne. W menu widnieje również kawa.

Ogólnie klimat i wystrój herbaciarni przypadł mi do gustu, jednak mam pewne ‘ale’.

Moja rada to zainwestowanie w podgrzewacze do każdego czajniczka. Czajniczki mają sporą objętość, więc jeżeli pije się herbatę w pojedynkę, czy nawet w dwie osoby, to napój szybko stygnie.

Moja druga rada: zmienić rodzaj muzyki. Bardziej klimatyczną i bardziej orientalną. Służę pomocą w kwestii wyboru ;) .

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.