Herbaciarnia Mo-Faya
Każdy wie, że miłośniczką herbat i herbaciarni jestem. Dlatego możliwość odkrycia nowej herbaciarni w Katowicach i okolicach, jest dla mnie nie lada doznaniem.
W minioną niedzielę odwiedziłam nowo powstałą herbaciarnię MO-FAYA w Katowicach na ulicy Warszawskiej.
Herbaciarnia budziła moje zainteresowanie co najmniej od maja tego roku, gdyż znajdowała się ona na trasie przejazdu mojego tramwaju, którym zmierzam do domu i do pracy.
Najpierw zawisły szyld i były spuszczone brązowe żaluzje. W tym tygodniu oprócz szyldu zostały podniesione żaluzje, a na szybach napisano „JUŻ OTWARTE”. Bez wahania z AliE udałyśmy się odwiedzić to nowe miejsce. A o to jak one wygląda:
Przepraszam za jakość zdjęć, ale mój aparat ostatnio coś mnie nie słucha. Aczkolwiek nic straconego, ładniejsze zdjęcia można zobaczyć na stronie herbaciarni MO-FAYA.

Tak prezentuje się wejście do Mo-Fayii. Cała kolorystyka jest utrzymana w odcieniach fioletu.

Tutaj kasa i noga sympatycznej Pani, która przyjmuje klientów herbaciarni.
Jeden z pokoi.

Strasznie romantyczny pokój… szkoda tylko, że ludzie z ulicy mogą na ciebie patrzeć jak pijesz.
I mnóstwo frędzelków przy wejściu do pokoju

Nasze smakowitości
Herbata w czajniczku (możecie go zobaczyć na zdjęciu) kosztuje 10zł. Można też zamówić shishę za 20zł oraz kilka smakołyków do herbaty, tutaj ceny są różne. W menu widnieje również kawa.
Ogólnie klimat i wystrój herbaciarni przypadł mi do gustu, jednak mam pewne ‘ale’.
Moja rada to zainwestowanie w podgrzewacze do każdego czajniczka. Czajniczki mają sporą objętość, więc jeżeli pije się herbatę w pojedynkę, czy nawet w dwie osoby, to napój szybko stygnie.
Moja druga rada: zmienić rodzaj muzyki. Bardziej klimatyczną i bardziej orientalną. Służę pomocą w kwestii wyboru
.


27 Wrzesień 2010 @ 2:25 pm
nowa herbaciarnia….? trzeba się pofatygować!
z wyglądu przypomina tę w Chorzowie….
27 Wrzesień 2010 @ 2:26 pm
Też miałam takie pierwsze wrażenie, jak tam weszłam
27 Wrzesień 2010 @ 2:25 pm
Dobrze wiedzieć, że jest takie miejsce.
Trzeba się kiedyś wybrać. Tylko trochę tam jasno jak na herbaciarnię…
27 Wrzesień 2010 @ 2:27 pm
Nie jest jasno, to moja lampa błyskowa ;P
W pokojach jest przyjemnie ciemno i romantycznie, no chyba, że wybierzesz te miejsca przy oknie
Trzeba wspólnie się tam na shishę wybrać. Jak widać z wpisu powyżej Kornelia też jest ZA
27 Wrzesień 2010 @ 7:06 pm
na sziszę zawsze
27 Wrzesień 2010 @ 8:00 pm
Jakby bhuvan nie był chętny możemy wybrać się razem z Gosią, na kobiece ploty
28 Wrzesień 2010 @ 10:15 am
Najlepsza herbaciarnia w jakiej byłam w Polsce znajduje się w Bielsku, niedaleko zamku…Ale z chęcią odwiedzę tę w Katowicach jak będę przejazdem
Pozdrawiam
28 Wrzesień 2010 @ 1:37 pm
Słyszałam o tej w Bielsku… Niestety jest mi do niej nie po drodze.
A do tej katowickiej zapraszam jak najbardziej