Kolejna anime z serii wampirzych. Tym razem oparta na krótkiej noweli Konthi’ego Azano z 2004 roku.
Jirou Mochizuki znany jest zarówno w wampirzym jak i ludzkim społeczeństwie jako Srebrny Miecz. Sławę przyniosła mu Wielka Bitwa o Hong Kong, w której toczyli spór ludzie i Czarnokrwiści, a Jirou, pomimo iż jest wampirem, opowiedział się po stronie ludzi. Po 10-ciu latach od Wilkiej Wojny Jirou postanawia wrócić do Hong Kongu razem ze swoim młodszym bratem Kataro. Pragnie rozpocząć nowe życie w Ukrytej Strefie w Hong Kongu, gdzie panuje zgoda i demokracja wśród ludzi i jego nieśmiertelnych pobratymców. Niestety, już na początku podróży napotyka na przeszkody. Na szczęście, do pomocy zostaje mu przydzielona młodziutka kompromisariuszka*- Mimiko Katsuragi, której zadaniem są negocjacje pomiędzy ludźmi i wampirami.

Jirou Mochitzuki
Kiedy docierają do Ukrytej Strefy okazuje się, że zostali wplątani w konszachty pomiędzy oby dwoma grupami.

Kotaro Mochitzuki
„Black Blood Brothers” miałam możliwość zobaczenia już w Polsce, ale jakoś do niej nie sięgłam. Najpierw okładka dvd nie wydała mi się interesująca, potem trailer. Jednak wczoraj, nudząc się śmiertelnie, postanowiłam do anime powrócić. Muszę powiedzieć, że to była bardzo dobra decyzja.
Ciekawie przedstawiono fabułę oraz losy głównego bohatera. Pierwszych kilka minut każdego odcinka zostały poświęcone przeszłości Jino, jak poznał swoją wampirzą kochankę (będąc jeszcze człowiekiem), a później w jakich okolicznościach stał się wampirem i postanowił walczyć z innymi.

Mimiko Katsuragi
W ogóle kwestia wizerunku rysuje się całkiem ciekawie, tzn. ciekawie nie w sensie odkrywania jakiś tam nowych zdolności, ale przedstawienia starych i już nam znanych.
Bardzo spodobał się motyw pokazania problemu „wampiry chodzą po słońcu”, który dzisiaj jest bardzo modny, a nie zawsze dobrze wyjaśniony. Tutaj może za bardzo rewelacyjnej teorii nie ma, bo jest tylko mniejsza lub większa kwestia odporności na słońce, ale te różnice zostały pokazane. Jirou, Mimiko i Kotaru idą ulicą w samo południe. Jino, mimo iż idzie pod parasolem, dymi się z niego, Kotaro (który też jest wampirem) dzielnie kroczy na przedzie pochodu, zupełnie nie reagując w żaden sposób na słońce.
Poza tym sama intryga w fabule, może i nie jest oryginalna, ale dobrze poprowadzona i co ważne trzyma się, za przeproszeniem… kupy.

parowanie
Oczywiście znalazło się też tutaj kilka absurdów. Mój ulubiony musicie zobaczyć sami…






