„Historię Piekła” Alice K. Turner wypożyczyłam z czystej ciekawości oraz nadziei, że znajdę więcej informacji o Asmodeuszu* . O ile nie znalazłam w książce tego czego szukałam, o tyle stwierdziłam, że przez przypadek trafiła mi się bardzo fajna i ciekawa książka. Książka przedstawia wizje piekła, jednym z miejsc przeznaczenia duszy, czy też śmiertelnej osobowości. W końcu nie tylko religia chrześcijańska ma piekło, inne religie również je mają.
Rozważania autorki mają charakter raczej geograficzny niż teologiczny, czy psychologiczny. Jestem w połowie książki, ale chciałabym na jej podstawie przedstawić trzy religie, których wizja piekła mnie: rozbawiła lub zirytowała.
GNOSTYCYZM
Komu znany temu znany. Jak ktoś zapomniał o co tu chodzi, to przypominam, a jeżeli nie znał, to w skrócie pozna.
Według tej koncepcji znajdujemy się w piekle już w czasie swego doczesnego życia. Już Platon określił, że żyjemy w cieniu lepszego świata i nasz świat jest „z konieczności nawiedzany przez zło”. Za autorką przytoczę pewien gnostycki mit, który potem pozwoli zrozumieć Wam dwie następne religie. „Pewien eon lub anioł o imieniu Sofia („Mądrość”) darzył wielkim szacunkiem Najwyższego Nieznanego lub Obecnego boga (…). Z szacunkiem do Boga, lecz nierozsądnie, Sofia próbowała naśladować samowystarczającą, aseksualność twórczość Najwyższego, a za błąd ten zapłaciła wygnaniem z jasnego, świetlistego i czystego nieba. W bólu i rozpaczy poroniła bezkształtną istotę, która stała się Demiurgiem, czyli Niższym Bogiem, stwórcą naszego kosmosu, naszego świata, materii i człowieka. Demiurg stworzył to wszystko, nie wiedząc o istnieniu Najwyższego Boga i swej matki Sofii; wierzył, że jest jedynym bogiem. Nasz świat powstał więc z niewiedzy i szaleństwa, a wraz ze światem – my sami, gdyż bogiem, na którego zostaliśmy stworzeni, jest Demiurg. Jeśli w świecie istnieje cokolwiek dobrego lub duchowego w swej naturze, to przyszło ono do nas dzięki Sofii, niebiańskiej banitce, próbującej naprawić swój pierworodny błąd.” 1
Mit ten trochę stracił swojego uroku, gdy zaczęły pojawiać się inne kobiet, które miały być kimś w rodzaju Sofii. Mit ten pozwolił na stworzenie pewnej interpretacji: jeśli świat jest piekłem, a przynajmniej pewnym rodzajem Hadesu lub Otchłani, rządzonymi przez strasznego diabła, wówczas zstąpienie Chrystusa pod postacią ciała krwi i kości, które musi oddychać, aby żyć, jest zstąpieniem do piekieł. Jego celem było zniszczenie krainy Demiurga i ocalenie ludzi.
ZOROASTRYZM
Pomimo, że religia ta wywodzi się z wed, a z nich wyrosły również: hinduizm i buddyzm, gdzie mnogość bóstw zamieszkujący Panteony przyprawia o ból głowy, to zoroastryzm proponuje dualistyczną naturę świata. Światem rządzi Ahura Mazda, czyli Ormuzd („Mądry Pan”), żyje on nad światem razem ze swoimi siedmioma amesza spenta (Nieśmiertelni Święci) – aniołowie. Natomiast jego przeciwieństwem jest Angra Mainju, czyli Aryman („Zły Duch), Pan Kłamstwa. On mieszka w piekle, skąd posyła swoje diabły lub demony, aby dręczyły człowieka. Pomiędzy tymi dwoma siłami toczy się walka o duszę człowieka.
To co dzieje się z duszą człowieka, po opuszczeniu jej śmiertelnego ciała, również jest ciekawe, ale i znane.
Po śmierci dusza zmarłego krąży wokół jego głowy przez trzy dni. Po tych trzech dniach staje przed sądem: Rasznu, dżina, anioła sprawiedliwości i Mirty – boga żołnierzy. Zostaje przeprowadzony bilans dobrych i złych uczynków u stóp podziemnego Mostu Cziwat tzw. Mostu Księgowego. Wszystko zależy od wyniku bilansu: jeżeli przeważają dobre uczynki, pojawia się Daena – piękna dziewica, której towarzyszą dwa psy i zabiera duszę do Domu Pieśni. Jeśli przeważają złe – dusza zostaje strącona do piekieł – tak po prostu. Gdy rachunek jest równy trafia do otchłani zwanej Hammistagan, gdzie czeka na nadejście apokalipsy.
Wg Zoroastra Apokalipsa to ostateczna walka pomiędzy Dobrem, a Złem, gdzie Zło zostaje pokonane przez Dobro. Piekło ma zniszczyć Soszian, zrodzony z dziewicy zapłodnionej przez nasienie Zoroastra.
Wszystko pięknie i ładnie, ale po pierwsze: dlaczego w Zoroastryzmie nie ma czegoś jak wyważanie uczynków dobrych i złych. Tutaj każde przewinienie jest przewinieniem i nie ważne czy to zabójstwo czy kłamstwo. Po drugie: wcale się nie zdziwię, jeżeli teoria wyda się Wam dziwnie znana. Ortodoksyjne Chrześcijaństwo, które mam na myśli, nie przyznało się do zaciągniętego wizerunku.
MANICHEIZM
Dajcie tą koncepcję feministkom na pożarcie, a rozprawią się z nią tak, że strzępy nie zostaną!
Twórcami byli Marcjon i Mani. Marcjon wniósł co nieco do tej teorii, ale nie wiele. Jednak jego teoria religii jest… powalająca. Tak, powalająca to dobre słowo, zwłaszcza jeżeli wziąć pod uwagę to, iż Marcjon uważał się za chrześcijanina i ucznia św. Pawła. On po prostu „trochę” przerobił ją na swój użytek. Otóż wg Rzymianina istniało dwóch Bogów. Podobnie jak w gnostycyzmie: był jeden Najwyższy oraz kapryśny i często okrutny starotestamentowy Jahwe, którego utożsamiał z Demiurgiem, ale nie, nie był to zły Bóg! Nie był też miłosierny i wszechmogący tylko Najwyższy taki był. Jezus, idąc za Marcjonem, był synem Najwyższego Boga, wysłanym jako dowód bezinteresownej łaski, który miał być formą okupu dla Demiurga, który trzymał ludzkość w niewoli.
Mani natomiast przeciwstawia sobie duchy, które walczą o władzę nad światem. I tak mamy Boga Światła – pierworodnego ducha, który włada: niebiosami, aniołami, cnotami i dobrą pogodą; oraz mamy „Materię”, z której wyłoniło się Królestwo Ciemności i włada nią zoroastryjski Aryman. Aryman sprawuje władzę nad: diabłami, demonami, ogniem, nieprzychylną pogodą i… kobietami. Adam, pierwszy człowiek, został stworzony przez władcę Królestwa Ciemności, na jego podobieństwo, ale uwaga, on nie był przepełniony złą mocą, on nasiąkł „skradzionym światłem”. Natomiast Ewa, również córa Arymana, była całkowitym tworem ciemności i ona w swoich niecnych knowaniach miała za zadanie uwieść Adama, a jej bronią miała być chuć. „Potomkowie Adama i Ewy noszą w sobie różne stopnie światła i ciemności (…), mężczyźni są zawsze bardziej „oświeceni” niż kobiety”. 2
Jak zauważyliście manichizm starał się głosić kilka prawd różnych religii, chciał w ten sposób połączyć wszystkie religie. Niestety z marnym skutkiem
* moja fascynacja trwa dalej