W Debreczynie świeci słońce, niebo pokryte jest niewielkimi chmurami, nie ma zimnego wiatru, więc żal siedziedzieć w pokoju w taki dzień. Dlatego wzięłam ze sobą aparat i postanowiłam obfotografować debreczyński Wielki Las.







Ciąg dalszy nastąpi
W Debreczynie świeci słońce, niebo pokryte jest niewielkimi chmurami, nie ma zimnego wiatru, więc żal siedziedzieć w pokoju w taki dzień. Dlatego wzięłam ze sobą aparat i postanowiłam obfotografować debreczyński Wielki Las.







Ciąg dalszy nastąpi
Wycieczka do Transylwanii była przeze mnie najbardziej wyczekiwanym wypadem tego wyjazdu. Większość będzie wiedzieć dlaczego… Zapalona fanka wampirów, pochłaniająca jak gąbka każde informacje o tych kreaturach, dobrze znająca legendy krążące o tych istotach na terenach Transylwanii. Ja traktowałam tę wyprawę niemal jak powrót „do swoich”. A co z tego powrotu wyniknęło zaraza przekonacie się sami.
Transylwania przywitała chłodnym jesiennym słońcem, więc dopóki obserwowało się tą część świata z szyb autobusu nie było tak źle. Pierwszy postój – granica węgiersko-rumuńska. Szok jaki wszyscy przeżyliśmy jest nie dopisania. Po węgierskiej stronie czysto, pięknie i ładnie. Widać, że służby porządkowe dbają o dobry wizerunek. Niestety nie można tego powiedzieć o stronie rumuńskiej. Obok śmietnika porozwalane resztki jedzenia, torebki, woreczki, kubki… Przykrego widoku dopełniały chude i brudne psy, szukające w wyrzuconych resztkach jakiegoś jedzenia i dla nich. Tuż za ogrodzeniem pasło się stado baranów.
Jedziemy dalej. Im dalej tym biedniej i dziko, ale za to widoki piękne. Prawie cały czas jechaliśmy po górzystym terenie. Przejeżdżając przez rumuńskie wsie można było zobaczyć jak biedni są ich mieszkańcy. Niziutkie domki jednorodzinne (chociaż kto tak naprawdę wie ile rodzin taki domek pomieści) z niezadbanymi podwórkami. Nie da się ukryć… przygnębiający widok.
Pięknymi widokami oko można było nacieszyć w większych miastach Transylwanii , takich jak: Cluj Napoca, Targu Mures czy Oradea.
Pierwszym naszym celem była Oradea, tam mieliśmy tylko godzinkę na wymianę waluty, zrobienie zakupów żywnościowych i ruszenie dalej. Dłuższym naszym postojem był Cluj Napoca (węg. Kolozsvár).
Cluj jest nieformalną stolicą Siedmiogrodu i jednym z największych miast w Rumunii, liczącym sobie 320 tyś.
Mieszkańców. Pierwsze wzmianki o założeniu tego miasta pochodzą z XII/XIII wieku. Miasto wiele przeszło. W 1241r po najazdach tatarskich zostało zniszczone z inicjatywy króla węgierskiego Karola Roberta miasto odbudowano, a później z polecenia Zygmunta Luksembuskiego w 1405r ufortyfikowano, otaczając je murami obronnymi i basztami. Miasto jest miejscem wielu ważnych wydarzeń w historii Siedmiogrodu. Wśród wojen i zawieruch dziejowych, najczęściej ten kto zajął Clujem, ten praktycznie władał całą krainą.

Na mnie Cluj zrobił ogromne wrażenie. Przepiękne miasto z mnóstwem kolorowych kamieniczek i ślicznym centrum. Niestety pomimo naszych chęci niewiele zobaczyliśmy, ponieważ dotarliśmy tam o zmierzchu i w środku ulewy. Mimo to mam nadzieję, że uda mi się tam jeszcze powrócić.


To chyba był jeden z najprzyjemniejszych punktów naszej wyprawy do Budapesztu. W małym pomieszczeniu znajdowało się kilkanaście figur oraz obrazów wykonanych z marcepanu.

Para cesarska: Księżniczka Elżbieta i Franciszek-Józef zostali namalowani na marcepanowym płótnie.

Szczegóły, szczególiki...
Najlepszym sposobem jest metro, bo: szybkie, wygodne i często jeździ.
Budapeszczańskie metro jest drugim najstarszym metrem w Europie, prześciga je tylko londyńskie. Zostało ono otwarte w 1896 roku i związane było z obchodami tysiąclecia państwa węgierskiego.
Prace nad kolejnymi liniami metra zostały rozpoczęte w 1950 roku. Obecnie cała trasa metra to 31,7 km i 42 przystanki. Na razie funkcjonują trzy linie metra, ale budowana jest już czwarta, a w planach rozbudowy jest też piąta (nie ma to jak właściwie zagospodarowanie powierzchni podziemnych!
).
M1 (żółta- najstarsza) Vörösmarty tér ↔ Mexikói út
M2 czerwona Déli pályaudvar ↔ Örs vezér tere
M3 niebieska Újpest-Központ ↔ Kőbánya-Kispest
M4 (zielona – w budowie) Kelenföldi-páyuadvar ↔ Bosnyák-tér
Metro uwielbiam, zakochałam się można by rzec. Pomijając fakt, że się zgubiłam w Budapeszcie i w prawie wszystkie środki transportu zaliczyłam, to metro jest tym moim ukochanym! I nie żałuję tych wydanych ok. 3000 forintów na bilety jednodniowe.
W ogóle przeżyłam ciężki szok, ostatniego dnia zwiedzania stolicy. Idziemy sobie spokojnie ulicą i nagle słyszymy hałas i leciutkie trzęsienie. Okazało się, że to było przejeżdżające metro!

Mapa tras metra - te przerywanie linie to plany rozbudowy

Podobno metro ma ok 30m głębokości... Jak się zjeżdża schodami, to nie sposób tego nie zauważyć

Tak wyglądały pierwsze stacje... Dzisiaj można je spotkać tylko na trasie linii M1

A tu już współczesność...

Przed KAŻDYM wejściem do metra stoją panowie i sprawdzają bilety, jak nie masz to nie wejdziesz
Najpierw ponudzę Was historią, a potem ciekawszymi rzeczami.

Najwcześniejsze ślady życia znalezione w okolicach Budapesztu pochodzą z okresu około 100 d0 40 tysięcy lat p.n.e. Natomiast pierwsze stałe osady powstawały w okolicach tego miasta w epoce kamienia łupanego. Tworzone były przez ludy przybyłe z południa na teren środkowego Zadunaja, pomału mieszając się z pierwotnymi mieszkańcami obecnej stolicy węgierskiej. Najstarszym znanym osiedlem ludzkim na terenie Budapesztu była osada znajdująca się na wysokości ulicy Aranyhegy w Óbudzie.
Po epoce kamienia łupanego zaczęły przybywać coraz to nowsze ludy, tworząc nowe kultury: Nagyrév, następnie Vatya, jakie pozostawiły po sobie szczególnie bogate znaleziska.
Około 400 lat p.n.e. na terenie obecnych Węgier osiedliły się przybyłe z zachodniej Europy plemiona Celtów, którym w przeciągu niespełna jednego wieku udało się podbić obszar całej Niecki Karpackiej. Pokojowo nastawieni dotychczasowi mieszkańcy regionu zaskoczeni zostali przez wojowniczych przybyszy, dodatkowo dysponujących zupełnie nowym, praktycznie niezniszczalnym rodzajem broni – wykonanej z żelaza, dla której brązowe miecze i tarcze nie stanowiły żadnej przeszkody. To właśnie dzięki nowemu stopowi Celtom udało się wedrzeć do Rzymu oraz podejmować łupieżcze wyprawy wgłąb Bałkanów.
Okres rzymski aż do czasów Árpáda
Obszar dzisiejszych Węgier zajmowany był przez rzymskie oddziały stopniowo, lecz systematycznie. Początkowo Imperium opanowało tereny współczesnego Zadunaja, czyli zachodnio-centralne dzielnice państwa, nazywając je Pannonią, jednak wraz ze stopniowym rozrastaniem się terytorium prowincję podzielono na Górną i Dolną. Stolica tej drugiej został warowny obóz Aquincum, zlokalizowany dokładnie w miejscu budapeszteńskich placów Fő tér i Flórian tér w Óbudzie. Aquincum, jak przystało na stolice regionu, charakteryzowało się wysokim stopniem zaludnienia (liczba samych żołnierzy przekroczyła 10 tysięcy osób), a ze względu na swoje ogromne znaczenie militarne (przez stosunkowo długi czas broniło wschodniej granicy Imperium) zostało silnie ufortyfikowane. Otaczała go zwarta sieć mniejszych twierdz i umocnień, z których najbardziej znane stanowiło Contra Aquincum, jakiego ruiny podziwiać można przy obecnym placu 15-tego Marca po stronie Pesztu, gdzie na brzeg Dunaju schodzi rampa wjazdowa na most Elżbiety.
Z chwilą przybycia plemion huńskich czas chwały Aquincum bezpowrotnie minął – co wkrótce znalazło potwierdzenie w treści układu podpisanego z nowymi osadnikami. Na jego mocy rzymianie zobowiązywali się opuścić miasto na rzecz przybyłych poddanych Attyli. Attyla rządził Hunami w latach 434-453. Według średniowiecznych kronik miasto, w którym osiedlili się przybysze ze wschodu, nazwano od imienia brata wielkiego wodza – Budy, co aż nadto wyraźnie wskazuje na miejsce lokalizacji nowego osiedla. Nazwa ta przetrwała zarówno śmierć huńskiego przywódcy, jak i rozpad stworzonego przez niego państwa, po którym na terenie obecnej stolicy pozostało zaledwie kilka grobów.
Mały historyczny przeskok:
Panowanie Habsburgów
Habsburgowie swoje panowanie rozpoczęli od odbudowy zniszczeń, które spowodowali próbując wyzwolić Węgry z rąk Tureckich. Najgorsze zniszczenia pociągnęła za sobą ostatnia z bitew z 1686r. (zakończona zwycięstwem wojsk węgierskich), gdy wszystkie trzy ośrodki (Buda, Peszt i Óbuda) przez ponad dwa i pół miesiąca – od 20 czerwca do 2 września – poddawane były nieustannemu ostrzałowi.
Prawdziwym przełomem nie tylko w skali miasta, lecz przede wszystkim w skali kraju, była Wojna o niepodległość 1848-49. Wywołana w głównej mierze przez młodzież rewolucja rozpoczęła się 15 marca w Budapeszcie i w ciągu pierwszych miesięcy przyniosła powiew zmian – dwór wiedeński zmuszony był uznać żądania Węgrów i zezwolić na utworzenie niezależnego rządu, jak również zgodzić się na ustępstwa we wszystkich sferach życia publicznego. Zwycięstwo okazało się jednak połowiczne – już kilka miesięcy później Habsburgowie zdecydowali się zbrojnie odebrać nadane Węgrom przywileje. Pomagały Węgrom w walkach różne europejskie narody, w tym także Polska, dwóch polskich generałów jest bardzo poważanych na Węgrzech: Józef Bem oraz Henryk Dembliński.
Współczesny BudaPeszt
Sytuacja Węgier zmieniła się podczas wybuchu drugiej wojny światowej, kiedy upadła monarchia austryjacka. 31 października 1918 roku wybuchła rewolucja demokratyczna, a 19 marca 1919r. Węgry proklamowano Republiką Rad, którą obalono po 133 dniach jej funkcjonowania.
W trakcie II wojny światowej, rządzący wówczas generał Horthy sympatyzował z hitlerowcami i przez cztery lata Madziarzy współpracowali i popierali działania podejmowane przez wojska nazistowskie.
Zmiana sytuacji politycznej oraz niezwykły entuzjazm, z jakim powitano koniec II wojny światowej, sprzyjał szybkiej i spontanicznej odbudowie stolicy. Rekonstruowano zburzone mosty i przywrócono sprawną komunikację, planowo wywożono gruz i wyburzano ziejące grozą ruiny, wznosząc w ich miejsce nowe kamienice. Ruszyła produkcja przemysłowa, a co za tym idzie – potrzebowano mnóstwa rąk do pracy. Skrupulatnie i konsekwentnie realizowano trzy-, a następnie pięcioletnie plany odbudowy Budapesztu, wprowadzając jednocześnie zalecone z Moskwy podwaliny systemu socjalistycznego. Prócz fabryk, gmachów instytucji rządowych oraz kompletnych osiedli miejskich, wznoszono również przedszkola i szkoły, kina, teatry i domy kultury oraz duże obiekty sportowe. W rozbudowie nie przeszkodziły nawet wydarzenia z 1956r.
Powojenna odbudowa mocno zmieniła dotychczasowe oblicze Budapesztu. W miejsce ciasnej, parterowej lub niskiej zabudowy oraz wąskich i krętych uliczek wprowadzono nowoczesne rozwiązania miejskiej architektury. Budzińskim wzgórzom nadano charakter luksusowych dzielnic willowych, podczas gdy na przedmieściach wyrosły charakterystyczne wielkopłytowe osiedla.
Obecnie w stolicy zamieszkuje ponad 2 miliony osób, czyli 1/5 wszystkich obywateli kraju, a działania radnych zmierzają do ciągłej poprawy jakości życia Budapeszteńczyków, o czym mogą świadczyć wysoki poziom nakładów kapitałowych na rozbudowę infrastruktury miejskiej (właśnie w tej chwili trwa budowa czwartej linii metra) oraz dotacje dla działania miejskich instytucji kulturalnych.
Wiem, że bardzo okroiłam historię Węgier, ale nie miałam wyjścia. Gdybym chciała napisać tutaj wszystko co wiem na ten temat, albo co przeczytałam, wyszedł by mi z tego elaborat co najmniej na dziesięć stron A4. Mam nadzieję, że ci, którzy pierwszy raz zetknęli się z historią Budapesztu i Węgier czegoś się dowiedzieli; a specjaliści z tej dziedziny nie okrzyczą mnie za tak okrojony materiał!